Hagmajer: Chiny będą za 4 lata hegemonem

Marcin Hagmajer: Chiny będą za 4 lata hegemonem światowym. Rozważania w 100-rocznicę powstania Komunistycznej Partii Chin (KPCh).

Facebook

30 thoughts on “Hagmajer: Chiny będą za 4 lata hegemonem”

  1. W 2025 roku Chiny będą miały dwukrotną przewagę nad USA. Podczas gdy w 2014 już się zrównały z USA. W 11 lat Chiny wypracują “drugie USA”

    Tako objawia Hagmajer w nieomylności swojej zatem to prawda. 🙂

    Przypomina pilaster, że mowa o kraju, którego wydajność gospodarcza (PKB na przepracowaną godzinę) wynosi obecnie ok. 15% wydajności USA. :-). Słownie piętnaście procent.

    1. Weźmy jednak te 15% i pomnóżmy razy 4,5, bo taki jest stosunek liczby ludności ChRL w porównaniu z USA. To daje jakieś 67,5%, czyli nie jest źle. Przypominam, że liczy się ilość x jakość.

    2. Tę wydajność USA to chybaś pan zliczył w stolóweczce McDonald jak murzyni smażą kanapeczki. Wydajność USA , koń by się uśmiał, przetrzyj pan oczy i wystukaj w Amazonii produkty made in USA, może pan wtedy skontaktujesz. Pochodzę z pokolenia, dla którego USA było kiedyś wyznacznikiem nowego wspaniałego świata. Teraz już jest po pewniaku, ale Brave New World z powieśc iA. Hurley’a. To dawne to, jak mówią bracia Czesi, to se ne vrati.

    3. Pilaster pewnie spał w szkole, gdy nauczano matematyki. Wtedy by się dowiedział, że nic nikomu nie pomoże większa wydajność w przeliczeniu na godzinę, kiedy przeciwnik przepracuje mniej wydajnie, ale o wiele więcej godzin…

  2. Jeżeli uwzględnimy, że Zachód sam się dobija covidem i polityką klimatyczną to jego upadek i do 2030 r. jest dosyć prawdopodobny. Chińscy komuniści są realistami i podejmują projekty na bazie opłacalności ekonomicznej a nie ideologicznej.

    1. Nie do końca. Chińscy komuniści muszą liczyć się z utrzymaniem stabilności partii, czyli odpowiednim zadowoleniem towarzyszy, a to się wiąże z korupcją, która nadwyręża finansowo możliwości Chińczyków. To tak, jak z PiS-em w Polsce.

      1. Amerykanie mają ten sam problem… Republikanie zmarnowali okazję, aby wykończyć Trumpa, a zatem wróci na prawyborach.

      2. Antykomuniści ciągle mówią o towarzyszach, ich klikach, nieracjonalności systemu a w USA jest podobnie, tzn. istnieją towarzysze, którzy siebie nazywają demokratami i dzierżą władzę podobno z woli ludu. W rzeczywistości chodzi im o stołki i ulegają lobbystom. Do tego dochodzą głębokie struktury władzy, których wola jest nadrzędna wobec ludu i polityków. System amerykański też jest tylko częściowo racjonalny i zmierza w kierunku samozagłady około 2030 r. Mocarstwo może nagle przestać istnieć w wyniku ruchów odśrodkowych lub rozpadu. Przykładowo narastają sprzeczności pomiędzy lewicującymi stanami z ośrodkami w Nowym Jorku i Los Angeles a konserwatywnymi stanami np. Teksas.

  3. Czy pan Hagmajer wytłumaczył się z wpadki, która wynikła z obliczeń p. Banysia? Przypomnę tylko, że metoda obliczania udziałów sterowniczych państw autorstwa docenta Kosseckiego doprowadziła do absurdu – “wykazała” mianowicie, że Ukraina jest państwem zdecydowanie bardziej wpływowym niż Francja, czy Wielka Brytania. Nie muszę chyba wspominać, że wspomniane zachodnie mocarstwa biją Ukrainę na łeb pod względem liczby ludności, zamożności obywateli, jak i siły armii (broń jądrowa, lotniskowce, wydatki na zbrojenia).

    Nic nie wskazuje na to, aby pojawił się jakiś błąd w obliczeniach – one są w porządku. Wniosek stąd taki, że wykorzystanie stali jako produkt-symptomu jest posunięciem mocno wątpliwym.

    1. Bo produkcja stali była dobrym wyznacznikiem siły danego kraju, wtedy, kiedy z tej stali produkowalo się tory kolejowe, lokomotywy i drednoty, gdzieś tak do I wojny światowej. A potem produkcja stali przestała powoli odzwierciedlać potęgę.

      1. Pilaster zdaje się nie wiedzieć, że dziś też z tej stali produkuje się tory kolejowe, lokomotywy oraz gigantyczne okręty, które Pilastrowi przywożą z Chin Ludowych dobra do upragnionej konsumpcji

          1. Bez tych produktów wyprodukowanie tych o wyższej stopie zwrotu nie jest możliwe, więc kto nie ma stali, ten nie będzie też miał mikroprocesorów

      2. Jest jeszcze jedna kwestia – panowie często i gęsto powołują się na wysoki współczynnik korelacji pomiędzy momentami osiągnięcia punktów bifurkacyjnych w stosunkach udziałów sterowniczych państw a wydarzeniami historycznymi. Sęk w tym, że te istotne wydarzenia są niejako wciskane na siłę, trochę sztucznie i uznaniowo dobierane. Nie twierdzę, że nie są istotne, ale ktoś musiał je wyszukiwać znając uprzednio lokalizację na osi czasu punktów bifurkacyjnych. Zawsze można zadać pytanie, dlaczego wybrano takie a nie inne wydarzenie.

  4. Za kilka lat Chiny moga stac sie liderem ale na pewno nie hegemonem, to raczej calkowicie wykluczone. Nawet USA mimo ze wlasciwie przejelo paleczke od bratniej Wielkiej Brytanii potrzebowalo wojny swiatowej i wielu lat zeby osiagnac pozycje hegemoniczna.

    1. Chiny potrzebują dalszego bojkotowania Rosji przez zachód. W pewnym momencie wyciągną do Ruskich pomocną dłoń, ale każą sobie za to słono płacić.

    2. Pytanie czy przed wojną USA starało się o tą hegemonię… teraz też nie mają za bardzo pola do takej gry. Najpierw muszą się naprawić od środka.

      1. Oczywiscie ze sie staraly ( w kazdym razie ich elity) skoro finalnie udalo im sie stworzyc swiat jednobiegunowy. Silne przed wojna tendencje izolacjonistyczne nie musza byc z tym sprzeczne – zwyczajnie ludzie wplywowi w ktoryms momencie uznali ze to bardziej oplacalne i otwiera szerokie perspektywy ekspansji kapitalowej.

    3. Chiny mogą się stać liderem, ale raczej nie za naszego życia. Pierwszym podstawowym warunkiem do tego byłoby odejście od komunizmu i przyjęcie takiego modelu strojowego jaki ma Tajwan. Wtedy z czasem (1-2 pokolenia) całe Chiny wyglądałyby jak Tajwan i faktycznie zdecydowanie by zepchnęły USA na drugą lokatę.

      1. Niby komunizm blokuje rozwój, a jakoś ChRL pierwsza:
        – odpaliła pilotaż sieci kwantowych
        – uruchomiła wielkoskalową sieć blokchain BSN
        – wdrożyła kryptowalutę międzynarodową

        A w Ameryce w krypto USA są wyprzedzane przez latynosów z Salwadoru, którzy uchwalili ustawę ustanawiający legalny środek płatniczy uznawany na terytorium państwa.

        Biorąc powyższe to Amerykanie mogą mieć problemy z obroną pozycji petrodolarami, zwłaszcza, że istnieje szansa na rozchulanie się przez narcobitcoiny.

          1. (…)I jakoś nie świadczyło to o jego wysokim poziomie rozwoju… 🙂(…)
            USA jest dużo mocniej rozwinięta od Talibanu, a ich bytność w Afganistanie skończyła się na przysłowiowym upadku Sajgonu.

      2. Gdyby nie komunizm to dzis chinczycy zyliby mniej wiecej jak Polacy – w kraju rzadzonym przez neoliberalne elity kompradorskie o statusie polkolonialnym\polperyferyjnym. Przyklad Japonii pokazuje ze amerykanie potrafiliby utemperowac potencjalnego konkurenta bez wiekszych problemow. Z Chinami tak sie nie da z uwagi wlasnie na ich ideologie.

        1. (…)Przyklad Japonii pokazuje ze amerykanie potrafiliby utemperowac potencjalnego konkurenta bez wiekszych problemow.(…)
          Jakby spuścili na Bombę na Gdynię też byśmy byli złamani.

        2. Gdyby nie komunizm, to dzisiaj Chińczycy żyliby mniej więcej jak …Chińczycy. 😉 Tyle, że ci z Tajwanu. W Polsce, dzięki temu że od komunizmu odeszła ona już ponad 30 lat temu, poziom życia jest ok. 2,5 razy wyższy niż w ChRL.

          Przykład Japonii pokazuje, że Chińczycy bez komunizmu mogliby osiągnąć poziom nawet czterokrotnie wyższy niż swój obecny

      3. Z tym “komunizmem”, to może lekka przesada. IEF Chin to coś ok. 60, natomiast takie Kuby i Wenezuele plasują się w okolicach 25-30. Tajwan ma niecałe 80. Wydaje się, że Chinom bliżej do Tajwanu niż do Wenezueli. Chyba, że łatwiej jest przeskoczyć z 25 na 60, niż z 60 na 80. Nie wykluczam tego.

        1. (…)Chyba, że łatwiej jest przeskoczyć z 25 na 60, niż z 60 na 80.(…)
          Czy ja wiem… w końcu Stanu przed Meksykiem i Wenezuelą, i o to osobno, zrejterowały.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *