Lewicki: Na Ukrainie bez zmian

Ten rok, jak i wiele poprzednich, zaczął się na Ukrainie tak samo, od pochodów ku czci Stepana Bandery, przywódcy skrajnego odłamu ukraińskich nacjonalistów, którzy dopuścili się ludobójstwa na Polakach w czasach ostatniej wojny. Nadal na Ukrainie nie brakuje tych, którzy nie uznają tego ludobójstwa za coś godnego potępienia, lub też mu zaprzeczają. Pochody te odbywają się zgodnie z nazistowskimi zwyczajami, przy zapalonych pochodniach.

Pozytywnym elementem jest jedynie to, że w tym roku zanotowano mniejszą, niż w poprzednich latach, liczbę uczestników tych ohydnych przedstawień. Po obejrzeniu relacji z marszu w Kijowie trzeba zauważyć także zjawisko niepokojące. Brała w nim udział spora grupa nacjonalistów z Białorusi, którzy w ten sposób stawiają się na równi z banderowcami. Byli tam ze swoimi biało-czerwono-białymi flagami, co w Polsce musi być odbierane bardzo źle i może być powodem stawiania znaku równości między nacjonalistami z Białorusi i zwolennikami Bandery.

Przeciwko temu marszowi, jego wymowie i czczeniu Bandery, zaprotestował ambasador Izraela – Michael Brodsky. Polskiemu ambasadorowi jak widać zabrakło podobnego zdecydowania i pryncypialności. W obronie banderowskiego marszu głos zabrał Dmytro Jarosz, znany skrajnie nacjonalistyczny ukraiński polityk banderowskiej proweniencji. W niewybredny sposób zaatakował izraelskiego ambasadora nazywając go „kremlowskim agentem wpływu” i zachęcając do wygnania go z kraju. Przypomnieć wypada, że tenże Jarosz, gdy w 2015 roku został ranny w walkach na Donbasie, to leczyli go izraelscy lekarze. I teraz taka wdzięczność! Powinni o tym pamiętać wszyscy politycy, także polscy, co łaszą się do banderowców, licząc na jakąś wzajemność.

Hołd Stepanowi Banderze oddał też Wołodymyr Wiatrowicz, były już, na szczęście, szef UIPN. Przy okazji, w swoim wpisie na FB, przypomniał czym jest obecne oficjalne pozdrowienie „Chwała Ukrainie”: „To rozumieją i czują sami Ukraińcy, że czerwono-czarne flagi i banderowskie powitanie „Chwała Ukrainie”! – to nieodłączne atrybuty walki ….”.
Chciałbym, żeby to wreszcie wszyscy nasi politycy przyjęli do wiadomości, że „Chwała Ukrainie” to banderowskie powitanie. Jeśli mówi to wieloletni szef ukraińskiego IPN, osoba o właściwej kompetencji, to przecież trzeba mu wierzyć. Niektórzy polscy politycy zdają się tę oczywistą prawdę ignorować i jakoś relatywizować banderowskie korzenie obecnego ukraińskiego ceremoniału państwowego. Niestety, także prezydent Duda, podczas wizyty na Ukrainie w październiku 2020 roku, użył tego banderowskiego powitania przed frontem kompanii honorowej w Kijowie. Przypomnieć trzeba, że nawet Angela Merkel, która wcześniej przebywała w Kijowie, odmówiła użycia tego banderowskiego sloganu. Dla mnie, wtedy Angela Merkel zachowała się tak jak powinien był postąpić polski prezydent, ale tego nie zrobił.

W Polsce, zachowanie Dudy, wywołało skandal i prominentny prezydencki doradca, Przemysław Żurawski vel Grajewski, opublikował wtedy tekst, w którym próbował pokazać jakieś wcześniejsze, niż banderowskie, źródła tego zawołania. Tymczasem, prawda jest taka jak ją przedstawił Wiatrowicz,  co „rozumieją i czują sami Ukraińcy”. Na dodatek, doradca Dudy usiłował, w swoich wywodach, podeprzeć się niejakim Petro Djaczenko, którego przedstawia jako oficera przedwojennego WP, a który wcześniej, podczas służby w siłach URL, miał się w swoim oddziale posługiwać podobnym zawołaniem. Widać, że  chyba ten pan nie doczytał biografii Djaczenki, gdyż inaczej wiedziałby, że tenże, po służbie na kontrakcie w WP, zaczął kolaborować z hitlerowskimi Niemcami i dowodzony przez niego tzw. Ukraiński Legion Samoobrony,  uczestniczył w tłumieniu Powstania Warszawskiego, a przedtem dokonał pacyfikacji Chłaniowa i Władysławina, gdzie zamordowano kilkudziesięciu Polaków. I to wszystko, to jest tylko drobna cześć zaszłości, które obciążają stosunki polko-ukraińskie i, jak widać, strona ukraińska nie ma zamiaru zrobić jakiegokolwiek posunięcia by sytuację choć trochę poprawić. Zaś utrzymywanie zakazu przeprowadzania ekshumacji ofiar ludobójstwa na Wołyniu trudno określić inaczej niż barbarzyństwo.

Na dodatek, obecny 2022 rok, został, decyzją deputowanych Lwowskiej Rady Obwodowej, ogłoszony Rokiem tzw. Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Jednak jubileuszowy ten rok zaczął się nie najlepiej dla czcicieli Bandery i UPA, gdyż na samym jego początku w sieci pojawił się film, który dokumentował zdarzenie przedstawiające młodą kobietę oddającą  mocz na pomnik Bandery we Lwowie. Obecna Ukraina bardzo mocno konfrontuje się z Rosją, zaś najbardziej bojowi w swym antyrosyjskim nastawieniu są probanderowcy politycy z zachodniej Ukrainy, szczególnie ze Lwowa. Ale jak oni mogą pokonać Rosję, skoro nie są nawet w stanie zapobiec by obsikiwano pomnik ich największego idola.

Stanisław Lewicki

Click to rate this post!
[Total: 17 Average: 5]
Facebook

6 thoughts on “Lewicki: Na Ukrainie bez zmian”

  1. Polska pozostaje w kleszczach anglosaskiej geopolityki i to tłumaczy zachowania polskich polityków wobec Ukrainy i polskiej mniejszości na wschodzie. Mamy razem dźgać ruskiego niedźwiedzia a nie kłócić się z Ukrainą o jakieś zaszłości historyczne.

  2. Młodzi Ukraińcy to typowi demoliberałowie – hamburgery z McDonald’s popijają Coca-Colą, noszą jeansy (panowie nawet rurki), udzielają się na facebooku i walczą o wolność oraz demokrację. Pan Lewicki ma jakiś kompleks banderowski – podobnie, jak p. Michalkiewicz żydowski.

  3. Świetny tekst Pana Lewickiego. Szkoda, że niektórzy komentatorzy (Niemcy ?) są tak bardzo niedouczeni. Pamięć o niepotępionym , niezwykle okrutnym ludobójstwie na Polakach i innych nacjach dokonanym przez nazistowską banderowską dzicz – to kompleks ? Brak zgody neobanderowców na ekshumację i chrześcijański pochówek ofiar ludobójstwa, to również kompleks? Zacznij człowieku myśleć i poczytaj chociaż udokumentowane prace dra hab. Wiktora Poliszczuka…

  4. Rozumiem, że Panu Hansowi nikogo banderowcy nie zabili, skoro tak mówi? No bo tak łatwo mu poklepać po ramieniu ukraińca-banderowca, który korzysta, tak jak on zapewne, z MacDonalda, Coca-Coli i z jeansów i machnąć ręką, na stokilkadziesiąt tysięcy zamordowanych rodaków? A Polacy, którzy do dziś opłakują brutalną śmierć bliskich (tak, nie zawsze czas leczy rany… skutecznie) mają się leczyć z kompleksu banderowskiego i jeszcze pozwalać progeniturze morderców na „dumę”!?

    Czy Pan zastanawia się, zanim Pan wyśle komentarz, co Pan naprawdę napisał?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.