Rozmowy małżeńskie Wielomskich 19: Pułapka romantycznej metapolityki

Magdalena Ziętek-Wielomska: W ostatnim czasie sporo piszemy i mówimy o infekowaniu polskiej prawicy ideologią neonazizmu. Warto w tym kontekście przypomnieć wybitną pracę Petera Vierecka Metapolityka. Od Wagnera i niemieckich romantyków do Hitlera (Metapolitics: From Wagner and the German Romantics to Hitler). Jest to najlepsza analiza korzeni ideologii narodowo-socjalistycznej, jaką kiedykolwiek czytałam. Praca ma wymiar ponadczasowy i jest ostrzeżeniem: każda całościowa negacja rozumu i prawa opartego na rozumnym realizowaniu cnoty sprawiedliwości może wysadzić w powietrze społeczeństwo, które ulegnie pokusie zwolnienia się z indywidualnej odpowiedzialności za swoje czyny w imię realizowania patetycznych i szumnych, rzekomo szczytnych haseł. Pod pojęciem metapolityki autor rozumie to, co Niemcy określają mianem Weltanschauung, a co dość nieudolnie tłumaczymy jako światopogląd. Pojęcie to oznacza subiektywny wgląd w jakąś rzekomą istotę rzeczywistości, w coś, co nie jest dostępne dla rozumu poznającego empiryczną rzeczywistość. W romantyzmie szybko stało się podłożem przekonania o konieczności mistycznego zjednoczenia się z tajemniczymi siłami, leżącymi u podstaw rzeczywistości. Viereck dobitnie pokazuje, że od romantyzmu niemieckie społeczeństwo zaczęło tworzyć własną alternatywną rzeczywistość, pełną patosu, przekonania o niewiarygodnej głębi niemieckiego ducha, wyrażającego się w niemieckiej kulturze, przeciwstawianej zachodniej, zdegenerowanej cywilizacji. Jednocześnie uprawiany w Niemczech kult natury, rozumianej panteistycznie, przerodził się w kult witalności, a to ostatecznie w zdegenerowanej formie przybrało postać apoteozy siły, przemocy, ekspansji i eksploatacji słabszych, a więc „zdegenerowanych”. To nie darwinizm, w jego materialistyczno-scjentystycznej postaci, jak to się obiegowo twierdzi, zrodził nazizm, tylko romantyzm! Naziści odrzucali światopogląd naukowy, upatrując w nim zachodniego materializmu. Niemiecki Herrenvolk pochodzący od małp? Nigdy! Niemiecki naród miał przecież pochodzić od Nibelungów bądź też germańskich bóstw czy też bohaterów, a Hitler stanowił reinkarnację Siegfrieda i Barbarossy, i miał przynieść ostateczne zwycięstwo niemieckiej kultury nad zachodnią, racjonalistyczną cywilizacją.

Adam Wielomski: Masz oczywiście rację. Warto do tego dodać jeszcze trafną obserwację (marksistowskiego) badacza Jeffrey’a Herfa, króry opisując niemiecki volkizm, rewolucję konserwatywną i narodowy socjalizm określił ten kierunek wspólnym terminem „reakcyjny modernizm” (reactionary modernism). Kiedy czyta się volkistów, Paula de Lagarde’a, libretta Richarda Wagnera, teksty Ernsta Jüngera i Alfreda Rosenberga, to widzimy, że całemu temu pseudo-tradycjonalizmowi, romantycznemu zwrotowi ku przedchrześcijańskiemu „Germanentum” towarzyszy zachwyt nad nowoczesnością. Problem ten, jeszcze przed Herfem, ujął Jünger pisząc o „średniowieczu technicznym”. To bardzo specyficzny model zmiany społecznej, odziedziczony po romantyzmie: połączenie zachwytu nad maszynami i industrializacją, postępem technicznym i naukowym, z odrzuceniem i chrześcijaństwa i liberalizmu, poprzez powrót do germańskiego świata pogańskich bogów i cnót, germańskiego stylu życia we wspólnocie plemiennej opartej na krwi. O ile romantycy niemieccy pierwsi rzucili ten pomysł, to III Rzesza go zrealizowała. Stąd te wszystkie polemiki czy nazizm jest ruchem skrajnie prawicowym czy skrajnie lewicowym? Nie umiejąc się wpisać w tę linię, Niemcy rzucili piękne słowo, które nic nie znaczy: metapolityka, a za którym kryć się miało mistyczne poszukiwanie głębszych sensów świata i polityki, dostępnych niemieckiej duszy słuchającej Wagnera. Tak naprawdę za terminem metapolityka kryje się wyłącznie nihilizm, czyli odrzucenie chrześcijaństwa na korzyść mitów o świecie sprzed 1500 lat, którego nikt już nie zna i nie pamięta.

Magdalena Ziętek-Wielomska

Adam Wielomski

[Głosów:18    Średnia:3.8/5]
Facebook

3 thoughts on “Rozmowy małżeńskie Wielomskich 19: Pułapka romantycznej metapolityki”

  1. Czyli w takim razie bolszewizm był konsekwencją słowianofilstwa, które też przeciwstawiało ideał rosyjsko-słowiańskiej wspólnoty i gminy przeciw chłodnemu racjonalizmowi Rzymu i łacinników

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *