Szlęzak: Rozmyślając o Jerzym Targalskim podczas wizyty u fryzjera

Nie wiem na czym polega ta zależność, ale im bardziej łysieję, tym większą przyjemność sprawiają mi wizyty u fryzjera. Oczywiście tę obserwację odniosłem do polskiego życia politycznego. Tutaj z kolei im mniej niepodległej Polski, tym więcej gadania o tej niepodległości i to wcale nie dlatego, że akurat w tym roku przypada stulecie jej odzyskania.

Mówiąc całkiem poważnie, ostatnio boleśnie uderzyło mnie, że w dyskusjach politycznych zaczyna dominować to, co już kiedyś nazwałem myśleniem zależnym. To myślenie jaskrawo przejawia się w tym, że jego filarami jest bezalternatywność poszczególnych relacji politycznych z państwami i narodami. Dostrzegam cztery filary tej bezalternatywności na której opiera się polityczne myślenie zależne. Pierwszym filarem jest bezalternatywne członkostwo w Unii Europejskiej. Drugi filar to bezalternatywny sojusz z USA. Trzecim jest bezalternatywna wrogość do Rosji. Czwarty to bezalternatywne poczucie winy i co za tym idzie poczucie niższości wobec Żydów.

Wstrząsnęło mną wystąpienie Olgierda Łukaszewicza, które można zakwalifikować jako klasykę myślenia o bezalternatywnym członkostwie w UE. Ten niewątpliwie wybitny aktor na jakiejś konferencji odczytał apel, raczej wątpliwe że swojego autorstwa, w którym stwierdził między innymi, że wierszyk “Kto ty jesteś?” to już anachronizm i teraz trzeba “małego Polaka” zamienić na “jakiegoś Europejczyka”. Podobnych niedorzeczności w wystąpieniu Łukaszewicza było dużo więcej. Odnośnie drugiego filaru myślenia zależnego jednym z ostatnich przykładów jest wypowiedź Jerzego Targalskiego o tym jakoby Niemcy wypowiedziały nam wojnę. Rolę Targalskiego w polskiej polityce przyrównałbym do roli Włodzimierza Żyrynowskiego w Rosji. Jeden wariat i drugi też wariat, ale prezentują poglądy, które za chwilę w bardziej poważnej formie staną się oficjalnym stanowiskiem obozu rządzącego. W wypadku wypowiedzi Targalskiego chodzi o to, żeby przekonać opinię publiczną o tym, że możemy liczyć wyłącznie na Amerykanów. W tle wypowiedzi Targalskiego jest bezalternatywna wrogość do Rosji, bo Niemcy knują z Putinem, żeby pogrążyć Polskę. Jednak bezalternatywną wrogość do Rosji lepiej widać we wrogości obecnej ekipy rządzącej, ale i PO do Polaków na Litwie. Wypowiedź jednego z ważnych polityków partii rządzącej, że Polacy na Litwie realizują rosyjskie interesy nie jest stwierdzeniem faktu, ale zdradą polskich interesów narodowych w kontekście bezalternatywnej wrogości do Rosji. Nadmienię tylko, że elementem tego myślenia zależnego względem Rosji jest polityka prawie wszystkich rządów po 1989 roku względem Ukrainy. Nie natknąłem się ostatnio na jakiś jaskrawy przykład czwartego filaru myślenia zależnego, ale było ich i na pewno będzie tyle, że bez wysiłku da się wykazać, że musimy nosić brzemię niższość wobec Żydów bośmy nieskończenie winni, co ponoć zamyka się kwotą trzystu miliardów dolarów.

Nie będzie niepodległej Polski jeżeli nie obali się tych czterech filarów. Uważam to za główne zadanie endeckiej myśli politycznej. mam świadomość, że tak stawiając sprawę mysz stanęła przeciw słoniowi, ale od czegoś trzeba zacząć.
A Państwo uważacie, że uda się obalić filary myślenia zależnego?

Andrzej Szlęzak

za: FB

[Głosów:23    Średnia:4.6/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *