Wielomski: Alternatywy geopolityczne

Gdy pod koniec lutego 2022 roku armia rosyjska zaatakowała Ukrainę, to przez moment wydawało się, że doszło do nowej sytuacji geopolitycznej, gdy cały świat zwrócił się przeciwko Rosji, obkładając ją sankcjami i usuwając ze wszystkich gremiów i instytucji. Szybko okazało się, że Rosji nie wyrzucił „świat”, tylko jego zachodnia część, gdyż Chiny zajęły stanowisko prorosyjskie, a Indie po dzień dzisiejszy lawirują między Zachodem i rodzącą się Eurazją. Dziś oczywiste staje się, że nawet jedność zachodnia jest fikcją.

Na naszych oczach Zachód wyraźnie dzieli się na część anglosaską i europejską-kontynentalną. Pod pojęciem „części anglosaskiej” rozumiem Stany Zjednoczone, Wielką Brytanię i ich satelitów (w tym Polskę). Anglosasi zawsze byle zajadle antyrosyjscy i mieli chrapkę na „prywatyzację” rosyjskich surowców między ponadnarodowe koncerny związane z Wall Street i londyńską City. W tym celu byli gotowi, jak niektórzy złośliwie mawiają, „walczyć do ostatniego żołnierza swoich sojuszników”, czyli – w tym przypadku – do ostatniego Ukraińca. Jasno to ogłosił Joe Biden, zapowiadając, że USA zrobią wszystko, aby „ta wojna była długa”, z czego w Kijowie (błędnie) zrozumiano, że udzielą wsparcia tak wielkiego, aby Ukraina tę wojnę wygrała.

Z drugiej strony mamy strukturę, którą w swojej publicystyce określałem mianem Imperium Neokarolińskiego, na czele z Francją i z Niemcami. Ze względu na dumę narodową Francuzi nigdy nie zaakceptują amerykańskiej hegemonii, bez względu na koszty, i nie ma tutaj znaczenia czy Prezydentem V Republiki będzie Charles de Gaulle, Emmanuel Macron czy Marine Le Pen. Każdy Francuz uważa, że stolica świata musi być albo w Paryżu, albo świat musi mieć charakter wielobiegunowy, bez hegemona. Sytuacja jest bardziej skomplikowana w Niemczech, gdzie widać wyraźny rozdźwięk między SPD – tradycyjnie prorosyjską i chętną do takiej emancypacji – a CDU/CSU, gdzie dominuje filoamerykanizm i łagodny neokonserwatyzm w stosunkach międzynarodowych. Rozdźwięk ten wynika z przeciwnych grup interesów stojących za SPD i CDU. Za SPD stoją tradycyjne gałęzie przemysłu ciężkiego i pracujący w nich robotnicy, zorganizowani w związki zawodowe. Przemysł hutniczy, metalurgiczny, samochodowy i chemiczny potrzebuje tanich i łatwo dostępnych surowców z Rosji, aby – mając wysokie koszty pracy – produkować po cenach konkurencyjnych na rynkach światowych. CDU i Zieloni powiązani są zaś z agendą Klausa Schwaba zakładającą wejście z świat cyfrowy, zieloną energię i przemysł adekwatny dla ideologii klimatyzmu, włącznie z elektrycznymi samochodami. Tym gałęziom gospodarki rosyjskie surowce są mniej potrzebne, a zerwanie stosunków gospodarczych z Rosją daje pretekst do przestawienia się na tory „ekologiczne”. Jednak SPD dopiero co wygrała wybory i przez kilka lat Berlin prowadzić będzie politykę nastawioną na kupno surowców rosyjskich. Projekt europejski wspierają także Węgry Viktora Orbana, które mogą się spierać Francuzami i Niemcami o „wartości unijne” zapisane w art. 2 TUE, lecz nie o politykę surowcową i amerykanosceptycyzm. W ogóle w ostatnich miesiącach rola Budapesztu w polityce światowej stała się zupełnie nieproporcjonalna do niewielkiego potencjału tego państwa, co świadczy o wielkości politycznej premiera Orbana.

Ze względu na zarysowujący się w polityce Niemiec podział, trudno dziś wyrokować czy Berlin będzie tworzył Imperium Neokarolińskie czy też po kolejnych wyborach wróci do uznania amerykańskiej hegemonii, aby pod jej skrzydłami realizować globalistyczne koncepcje powstające w Davos. Imperium Neokarolińskie w 2022 roku mocno i głośno mówi NIE amerykańskiemu przywództwu i zaczyna prowadzić własną politykę wobec Rosji. Olaf Scholz i Emmanuel Macron nie wierzą w skuteczność ukraińskiego oporu i specjalnie nawet się z tym nie kryją. Podobnie sprawę postrzega Orban. Wszyscy trzej uznali, że z racji różnicy potencjałów Kijów musi toczącą się wojnę przegrać, a amerykańska polityka dbałości, aby „wojna trwała długo” przedłuża tylko sankcje i blokadę rosyjskich surowców. Berlin, Paryż i Budapeszt najchętniej widzieliby już koniec wojny, okupiony ukraińską stratą Donbasu, Chersonia, a może i Charkowa czy Odessy. Koniec wojny oznaczać będzie łatwe usprawiedliwienie przed własną opinią publiczną zniesienie sankcji. Stąd państwa te dążą do pogodzenia się z Moskwą i zastopowania kolejnych sankcji. Dlatego niemiecka pomoc wojskowa dla Ukrainy jest iluzoryczna i ogranicza się do słynnych już 5.000 hełmów wojskowych, zardzewiałej broni z byłego NRD i samobieżnych zestawów przeciwlotniczych Gepard, do których zapomniano dołączyć amunicję (i mimo upływu kilku tygodni amunicja ta nadal „jedzie”). Dlatego Berlin odmówił dostarczenia Polsce czołgów Leopard 2 w zamian za nasze T-72, które beztrosko wysłaliśmy na Ukrainę, nie zadbawszy wcześniej o ich zastąpienie przez nowszy sprzęt.

Powstanie osi Berlin-Paryż wywołało ostrą reakcję Anglosasów w postaci inicjatywy premiera UK Borisa Johnsona stworzenia konkurencyjnej struktury dla Unii Europejskiej w postaci UK, Polski, Ukrainy i państw nadbałtyckich. Ewidentnie jest to inicjatywa uzgodniona z Waszyngtonem, a Polska i Ukraina już wyraziły swoje gorące zainteresowanie tym pomysłem, równocześnie zmierzając do jakiejś formuły konfederacji polsko-ukraińskiej. W Polsce pomysł konfederacji wspierają min. Jarosław Kaczyński, Mateusz Morawicki, Jarosław Gowin i Władysław Kosiniak-Kamysz. W Kijowie pomysł ten powitano z aplauzem, gdyż jest to prosta droga do wmieszania Polski w wojnę na Ukrainę, co dla tej ostatniej byłoby korzyścią i militarną i polityczną. Pytania czy wmieszanie się w wojnę byłoby korzystne dla Polski w Warszawie nikt sobie nie zadaje, a szkoda!

Oto mamy wielką szachowo-militarno-ekonomiczną rozgrywkę w światowej geopolityce. Lecz rządzący Polską „naczelnik” wydaje się nie rozumieć nowych możliwości i próbuje znaleźć wszystkie odpowiedzi w lekturze pism Giedroycia. Mamy więcej geopolitycznych możliwości i moglibyśmy być kluczowym graczem!

Adam Wielomski

Click to rate this post!
[Total: 65 Average: 4.6]
Facebook

12 thoughts on “Wielomski: Alternatywy geopolityczne”

  1. „Moglibyśmy być kluczowym graczem”, póki, co jesteśmy kluczowym głupcem i myślę, że tak zostanie. Już to gdzieś pisałem, ale powtórzę: Bawiąc się w wróżbitę. „Rosja to stan umysłu”, prawdziwy komplement. Polska i w mniejszym stopniu zachód to stan bez umysłu, gorzka prawda. Niebawem Europa stanie się wycieraczką pod butami amerykańskiego wiecznie zapracowanego kreta, który od podkopania muru berlińskiego do dziś zrył niemal doszczętnie jej pusty łeb. My z upadliną poligonem atomowym i jak to my będziemy z tego dumni. To wersja mocna, brutalna. Łagodna, Europa jak wyżej. Upadlina Ukrainą jak chce Rosja. Polska nadal jak przez ostatnie 30 lat słomianką pod drzwiami Disneylandu. A jankeski kopidół? Może jest tak, że „kto pod kim dołki kopie ten…” właśnie sobie wykopał mogiłę i choć z daleka, ale pobrzmiewa już echo pięknego epitafium z „Krzyżaków” Henryka Sienkiewicza, „Oto jest ten, który jeszcze dziś rano mienił się być wyższym nad wszystkie mocarze”. Świat wreszcie odetchnie. I to byłaby dobra wiadomość, ale jasnowidze zwykle się mylą.

  2. Według prognoz będących dziełem niezależnych od rządów analityków, staje się coraz bardziej jasne, że poradzenie sobie przez Zachód bez rosyjskich surowców energetycznych będzie trudne. Doprowadzi to potężnych perturbacji gospodarczych i osłabi sam Zachód bardziej niż Rosję, która może liczyć na wsparcie państw BRICS. Ropa naftowa osiągnie ponad 200 USD za baryłkę a paliwo na stacjach ponad 10 zł za litr. Bardzo możliwe są braki dostaw energii i gazu w zimie a nawet racjonowanie niektórych produktów. W rezultacie Zachód się osłabi i przyspieszy przejęcie hegemonii światowej przez państwa azjatyckie. Już teraz siła przyciągania gospodarczego Azji jest większa niż Zachodu i w rezultacie państwa Trzeciego Świata nie przyłączają się do sankcji przeciwko Rosji. Zachód bezkrytycznie wierzy w swoją potęgę i możliwość załamania gospodarczego Rosji.

  3. 1. W jaki niby sposób Chiny zajmują stanowisko prorosyjskie? Poprzez poklepywanie katechona Putina po plecach?

    2. Owszem, nie CAŁY świat wyrzucił Rosję, ale zrobił to cały świat CYWILIZOWANY. Spośród krajów mających „index of economic freedom” (IEF) na poziomie 70 i więcej, tylko JEDEN kraj nie nałożył ŻADNYCH sankcji na Rosję – Urugwaj IEF = 70,0

    3. Anglosasi do tego stopnia byli „zawsze” antyrosyjscy, że aż byli z Rosją w sojuszu zarówno w czasie I jak i II wojny światowej. A wcześniej w czasie wojen napoleońskich.

    4. „Duma narodowa” jest pojęciem z dziedziny poezji a nie polityki. Tutaj zawsze liczą się realne interesy.

    5. Udział surowców w nowoczesnej, takiej jak niemiecka, gospodarce jest niewielki i systematycznie się obniża. Nawet stosunkowo duże wahania cen surowców mają bardzo niewielkie przełożenie na ceny ogólne

    6. Krajem, którego znaczenie międzynarodowe jest najbardziej nieproporcjonalne do posiadanego potencjału jest Korea płn. Pilaster jednak nie powiedziałby, że świadczy to o wielkości Kima, jakkolwiek rozumianej. 🙁

    Zresztą jak długo można taką politykę „ponad stan” posiadanego potencjału prowadzić i jak się ona zawsze kończy? Ktoś w końcu powie „sprawdzam”. Prowadzenie takiej polityki nie jest przejawem żadnej wielkości, tylko głupoty.

    7. Niemiecka pomoc militarna dla Ukrainy bynajmniej nie jest „symboliczna”. Niemcy są na czwartym miejscu na świecie pod tym względem. Gdyby rzeczywiście dali czołgi Leopard Polsce w zamian za T-72 byliby na trzecim. Pod względem całkowitej pomocy Ukrainie są trzeci za USA i Wlk Brytanią.

    1. index of economic freedom (IEF)…. I wszytko jasne reszty tego bełkotu można nie czytać, ktoś kto uznaje ten sposób kategoryzowania świata za kluczowy powinien błyskawicznie udać się na SOR, rozumiem że tutejszy Bantustan łapie się w tej twojej magicznej elicie (w tym top „IEF”)??? To posłuchaj cwelu od 25 lat prowadzę własny biznes i ty mi pierdolisz o IEF jako wyznaczniku podziału świata.

  4. Brawo!!!

    Dlaczego tak niewielu polskich publicystów myśli SAMODZIELNIE?
    Od lat zadaję sobie to pytanie.

    Ceną niezalezności jest zwykle ostracyzm, marginalizowanie.
    Złamanie kręgosłupa, nawet przez kolegów….

    Jaka jest CENA?
    1 milion $ prosto z drukarki?

    Okazuje się, że skurwić Naród jest bardzo prosto.
    Przykre, że tak tanio dalismy sie sprzedać…
    Balcerowicze czy Belki mają wille, posiadłości.
    Co ma cała reszta w perspektywie?

    Jako że amerykanizujemy się w tempie błyskawicznym, miejsce pod nowo wybudowanym mostem?

  5. W chwili obecnej Polska weszła na drogę pozbawionej alternatywy. Każde odstępstwo oznaczać będzie zdradę narodową i rząd, chcący zejść ze ścieżki narysowanej przez Anglosasów, będzie wywieziony na taczkach. Niestety, ale na racjonalizację polskiego common sense i polityki, nie ma co liczyć w najbliższej perspektywie.

  6. Stany Zjednoczone chca zbudowac w Polsce i na Ukrainie swoja kolonie . Zycie w tej hipotetycznej koloni juz jest upiorne , a bedzie nie do zniesienia jesli amerykanski plan zostanie zrealizowany. Rzady junty na Ukrainie przed 24 lutego i pozniej daja wyobrazenie o stosunkach , ktorych chca Amerykanie w ich srodkowoeuropejskiej kolonii. Do realizacji tego palnu jest potrzebne opanowanie Baltyku i Morza Czarnego. Przeszkoda do tego jest nie tylko Rosja . Przeciwne sa Turcja , Niemcy , kraje skandynawskie i nawet Francja. Kraje zachodniej i polnocnej Europy i Turcja chca oslabienia Rosji , ale nie zycza sobie zadnych amerykanskich kolonii. Mozna w skrocie powiedziec , ze USA graja na oslabienie Rosji i Europy , Europa gra na oslabienia USA i Rosji , a Rosja na oslabienie dwoch skladowych tzw kolektywnego zachodu. Ewidentnie sa 3 opcje geopolityczne. Opcja amerykanska dla Polski oznacza degradacje gospodarcza , cywilizacyjna , moralna i kazda inna . Opcja europejska niesie dla Polakow te same dobrodziejstwa z wyjatkiem dwoch punktow . Niemcy nie zycza sobie zadnych wojen przy swojej granicy i potrzebuja kilkanascie milionow Polakow w charakterze taniej sily roboczej. To nie jest malo . To oznacza , brak wybuchow atomowych ,jakis porzadek i nie zadluzanie sie na zabrojenia . Zwyciestwo opcji rosyjskiej jest dla Polski jedynym wyjsciem z matnii w jaka wpedzila nas polityka komunistow z lat osiemdziesiatych i tzw rzadow demokratycznych po 89 roku. Dzisiaj jedynie Rosja z czysto egoistycznych powodow jest zainteresowana dalszym istnieniem polskiego panstwa, a to znaczy rowniez polskiego narodu . Takie jest pole manewru na dzisiaj dla realizowania polskiej racji stanu. Oczywiscie Rosja ma swoje plany . Na pewno chce wyjsc na Atlantyk , Morze Srodziemne i dalej, poniewaz potrzebuje tego do swojego rozwoju. Przy ofertach amerykanskiej , oznaczajacych zaglade, i niemieckiej , oznaczajacej troche mniejsza zaglade, opcja rosyjska , nawet patrzac na czasy sowieckei , jest o wiele bardziej atrakcyjna

  7. Rosja na Ukrainie naprawia błędy Gorbaczowa i Jelcyna, którzy zostali oszukani pustymi obietnicami z zachodu,że ten nie będzie wykorzystywał rozmontowania ZSRR dla swojej politycznej i militarnej ekspansji na wschód.
    W podobnej sytuacji USA nigdy by nie pozwoliło aby Kanada stała się marionetką Rosji czy Chin.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.